Felieton

PGA 2016 – relacja

Gorąca atmosfera Poznań Game Arena już za nami, kurz po growym wydarzeniu powoli opada. Dlatego czas na kilka zdań podsumowania, co w polskich grach piszczało na tej wyjątkowej imprezie.

Tegoroczne targi gier w Poznaniu były niezwykle emocjonujące. W porównaniu z poprzednim rokiem znacznie rozrosła się strefa wystawców, boksy producentów indie wyglądały bardzo okazale i było ich dużo. Rozmachu nabrała też Game Industury Conference, która swoim rozmachem przyciąga twórców oraz badaczy gier z całej Polski. To oczywiście nie wszystko, ale… działo się!

Okazje sprzętowe

To co od samego początku zainteresowało mnie na PGA to stoiska ze sprzętem. Gamingowe akcesoria: myszki, klawiatury, kontrolery czy słuchawki – było tego multum i to w naprawdę dobrych cenach. Z bardzo dobrej strony pokazała się ekipa Fyrestore, która serwowała wiele akcesoriów dla miłośników CS:GO (repliki kolekcjonerskie od FadeCase!), a ponieważ maniaków CS-a nd Wisłą nie brakuje, nie dziwiły tłumy przy stoisku.

pga 2016

Dokładnie to samo można powiedzieć o Media Markcie, który na PGA zaplanował mega rozprzedaż (produkty już od złotówki), ale… kolejki też były mega. Kolejki i tłumy to właśnie dwa słowa, które najbardziej kojarzą się z minionym weekendem w Poznaniu. Z wielkim zaciekawieniem obserwowałem też nowe kamery od GoPro, które, wierząc producentowi, mogą być hitem wśród tych, którzy są bardzo aktywni w social mediach. Nowa kamera HERO5 Black naprawdę robi wrażenie i dla mnie okazała się jednym ze sprzętowych hitów tegorocznego PGA.

To samo w sumie mogę powiedzieć o stanowisku Modecom i Morele.net. Nie jestem jakimś wielkim maniakiem sprzętu dla graczy, ale okazje były tak kuszące, że opuściłem stoisko z torbą przeróżnych akcesoriów.

Gaming, gaming, gaming!

Czego nie może zabraknąć na targach gier? Okazji to grania, to jasne. A tego było całkiem sporo. Stoiska,  na których mogliśmy przetestować super komputery, laptopy, pograć w CS: GO, LoL-a, popykać na konsolach – to wszystko było, jednak przy takich tłumach czasem trzeba było stać dość długo. Ale było warto!

W wielu miejscach można było też doświadczyć, jak działają urządzenia wykorzystujące technologię VR. Widać, jak duże jest parcie firm, żeby ją wprowadzać, bo pojawia się dosłownie wszędzie. W redakcji twierdzą, że jestem jakimś maniakiem, bo z każdego wyjazdu mam fotkę w innych goglach, ale… Prawda jest taka, że to wciąż jedna wielka niewiadoma. Możliwość skorzystania z różnych sprzętów na PGA tylko potwierdziła moją dotychczasową opinię:  to fajne doświadczenie, ale jednak wciąż daje za mało, żeby mnie porwać.

pga 2016

Porwały mnie natomiast stoiska poszczególnych wystawców. To, co w PGA najlepsze, to możliwość porozmawiania z twórcami i ogrania ich gier. W ten sposób naprawdę świetnie spędziłem czasu poznając nowe gry, zadając pytania ludziom, którzy mogą zdradzić parę informacji growej kuchni. Jasne, dla wystawców to okazja dla spotkania się i wymiany doświadczeń, ale dla nas, graczy, to także możliwość zadania konkretnych pytań i, co ważne, uzyskania odpowiedzi.

W ten sposób spędziłem sporo czasu przy 11 bit studios, po raz kolejny ogrywając Beat Cop, potem zachwycałem się Bloober Teamowym Layers of Fear (mam słabość do tej gry, przyznaję), pobuszowałem trochę przy IMGN.Pro, po czym przebijałem się przez tłumy przy stoisku Techlandu (Shadow Warrior 2 w dobrej cenie i możliwość nabycia koszulki z Dying Light zrobiły swoje). Kilometrowe kolejki były też przy stoisku CDP.pl, gdzie growa rozprzedaż trwała w najlepsze.  I wiecie co? Po tym wszystkim przysiadłem na dłuższą chwilę przy Knights of Unity, oglądając ich nową produkcję Aye Captain!, zachwyciłem się  światem Taern (teraz Taern Broken Ranks) od White Moon, a później na dłużej przyjrzałem się też grze Kursk od Jujubee. Coś czuję, że szykuje się hit! Katowicka ekipa planuje dać nam możliwość samodzielnej odpowiedzi na pytania, jak wyglądały ostatnie chwile marynarzy zatopionego okrętu, więc będzie bardzo ciekawie.

Lost Ember

No właśnie, mówiąc o hitach. Miałem przyjemność uczestniczyć w prezentacji gry Lost Ember od Mooneye Studios. W grze wcielamy się w różne zwierzęta, a naszym celem jest  zrozumienie, dlaczego istniejący wcześniej świat upadł. Poznajemy przy tym historię kultury Inrahsi, ludności zamieszkującej wcześniej kontynent,  a całość pomaga nam zrozumieć towarzysz – byt będący jej częścią, jak mówią twórcy. Gra mnie urzekła. Wizualnie, gameplayowo. Ma klimat, dobrą muzykę i naprawdę ciekawą tajemnicę. Szkoda tylko, że na premierę poczekamy do 2018 roku, jak poinformował mnie Tobias Graff, jeden z twórców Lost Ember.  Produkcja idealnie wpasowuje się w popularne ostatnio tematy związane z możliwym zniknięciem człowieka lub cywilizacji, a do tego przyjemna i bardzo klimatyczna oprawa graficzna pozwoliła mi zanurzyć się w ten świat. Świat, którego nie chciałem opuszczać, ale czas gonił, do ogrania tytułu od Mooneye szykowali się inni.

Cosplayerzy i youtuberzy

Na takiej imprezie nie mogło zabraknąć konkursu cosplay ani popularnych youtuberów, którzy stanowili ogromną atrakcję dla gości odwiedzających tegoroczne PGA. Pojawili się m.in. Stuu, Blowek, Isamu, Ajgor, Rezi oraz wielu, wielu innych (pełna lista tutaj). Po całym kompleksie Międzynarodowych Targów Poznańskich przechadzali się też liczni cosplayerzy, choć w tak ogromnej liczbie uczestników czasami ciężko było ich dostrzec. Niektóre kostiumy przyprawiały o dreszcze, naprawdę żywię ogromny szacunek do staranności i pieczołowitości, z jaką cosplayerzy przygotowują swoje dzieła.

pga 2016

GIC

Niejako obok, choć w połączeniu z PGA, odbywała się Game Industury Conference, jedno z najciekawszych wydarzeń na całych targach. Twórcy gier z całego świata wymieniają się doświadczeniami, mogą nawiązać ze sobą współpracę, prowadzą warsztaty. W tym wszystkim pojawiają się prezesi firm oraz badacze gier, opowiadajacy kolejno o kształtowaniu się rynku gier, podejściu poszczególnych firm oraz zjawiskach związanych z kulturą gier. Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że to taki event od branży dla branży, ale polski game dev chce koegzystować i uczyć się od siebie, czemu należy przyklasnąć. Dlatego GIC okazał się świetnym pomysłem, a także okazją do wymiany doświadczeń (również z zagranicznymi gośćmi). Dla osób, które dopiero wchodzą do branży, możliwe było porozmawianie z rekruterami różnych firm, co również bardzo mi zaimponowało.

pga 2016

Podsumowując, tegoroczne Poznań Game Arena minęło niezwykle intensywnie i… wzbudziło mój apetyt na jeszcze więcej gier. Nie tylko polskich, choć nadchodzące premiery zapowiadają się niezwykle ciekawie.

 

Więcej w Felieton
pokemon go
Pokémony znów biorą świat szturmem!

Po nieco ponad dwóch tygodniach od światowej premiery Pokémon GO oficjalnie zadebiutowało na polskim rynku aplikacji mobilnych. Szaleństwo na punkcie kieszonkowych...

Zamknij