Recenzja

Łowca Demonów 2: Nowa Przygoda – recenzja

łowca demonów 2

Artifex Mundi słynie z wydawania ciekawych przygodówek, które bardzo często stanowią esencję tego gatunku. Nie inaczej jest z kontynuacją przygód intrygującej dziewczyny o imieniu Dawn Harlock, stworzoną przez serbskie studio BraveGiant.

Łowca Demonów 2: Nowa Przygoda to już druga część przygód rudowłosej łowczyni demonów. Tym razem akcja nie rozgrywa się w Ameryce lat trzydziestych,  ale blisko dwadzieścia lat później. Przyjemne intro dość sprawnie wprowadza nas w historię – otóż Dawn jest ostatnim żyjącym członkiem pradawnego zakonu  Łowców Demonów. W związku z tym spoczywa na niej ogromna odpowiedzialność – tylko ona może zapobiec ekspansji demonów, które chcą zniszczyć nasz świat.

Dzielna pani detektyw

Bezpośrednim przeciwnikiem Dawn okazuje się demon Ragnar, który ma przynieść ze sobą koniec świata. Najpierw jednak musi się pozbyć dziewczyny, która próbuje go powstrzymać. Konfrontacja jest – siłą rzeczy – nieunikniona. W błędzie byłbym ten, kto myślałby o jakimkolwiek patosie w związku z ratowaniem świata przez Harlock. Wręcz przeciwnie. Dziewczyna ukazana jest jako detektyw, która zajmuje się sprawami paranormalnymi i na sprawę Ragnara natrafia w trakcie jednego ze swoich śledztw. Dzięki temu napięcie, jakie pojawia się w grze jest odpowiednio stopniowane.

W dużej mierze jest to możliwe dzięki temu, że Łowca demonów 2: nowa przygoda jest przygodówką z licznymi mini-gierkami, wśród których znajdziemy również popularne hidden objects. I właśnie tutaj kryje się esencja produkcji od Artifex Mundi. Mechanika przygodówek typu point and click w połączeniu z ukrytymi obiektami przypomina klasyczne gry z tego gatunku. Dla bardziej wytrawnych graczy to miły powrót do korzeni, natomiast dla młodszych – wyjątkowo udane wprowadzenie do specyfiki gatunku (z bardzo nie nachalnym samouczkiem).

łowca demonów 2
Samouczek 😉

Również dlatego, że jest liczba zadań jest odpowiednia, co skutkuje tym, że musimy być dość uważni w poszukiwaniu obiektów, rozwiązań oraz w radzeniu sobie z różnymi łamigłówkami. Te ostatnie są zróżnicowane i wyważone: nie pojawiają się za często, ale z reguły w odpowiednich miejscach i nie są ani zbyt proste, ani zbyt trudne.

łowca demonów 2
Czas na rozgrywkę!

Ach, ta muzyka…

Kolejna rzecz, na którą należy zwrócić uwagę, to oprawa graficzna. Trzydzieści jeden ręcznie malowanych plansz robi wrażenie. Są przyjemne dla oka, a twórcy dobrze zaprojektowali rozlokowanie elementów aktywnych. Jak to w grach przygodowych często bywa, podczas  naszego spotkania z Dawn Harlock te same lokacje odwiedzamy kilkukrotnie, dlatego dobrze, że plansze nie męczą. Ponadto są bardzo klimatyczne, co podkreśla dobra, momentami wręcz hipnotyzująca muzyka (zwłaszcza sekwencja w opuszczonym domu albo w szpitalu). Waszej uwadze polecam zwłaszcza utwory Dark Solitude Acceptance. Można je swobodnie zapisać na swoim dysku bezpośrednio z menu gry. Oprawa muzyczna stanowiła również bardzo mocną stronę pierwszej części – Łowca demonów: kroniki z otchłani – dlatego cieszy, że kontynuacja trzyma poziom poprzedniczki.

łowca demonów 2
Lokacje są kolorowe i bardzo klimatyczne.

No właśnie, poprzedniczka. Nowa przygoda całkiem sprawnie radzi sobie jako sequel, chociaż przygodówki mają to do siebie, że z reguły nie są aż tak mocno ze sobą połączone. Jako samodzielna produkcja   Łowca demonów 2: nowa przygoda również radzi sobie bardzo dobrze. Choć gra mogłaby być nieco dłuższa i powiedzieć nam nieco więcej o bohaterce. Co prawda dowiadujemy się trochę o jej ojcu, jednak brakuje czegoś w postaci monologów czy osobistego dziennika. Ale z drugiej strony… Zaraz może rozpętać się prawdziwe piekło, więc kto przy zdrowych zmysłach miałby czas na prowadzenie dziennika?

Jest pani podejrzana, panno Dawn!

Dużym plusem gry jest również podejrzliwość policjantów względem Dawn. Naprawdę, kontakt z tymi niezbyt rozgarniętymi facetami (tu zaraz może nadejść istny Ragnarok, hello?) jednocześnie irytuje i dodaje smaczku. W ten sposób bohaterka ma przeciwko sobie nie tylko demona, ale również ludzi. Może to i znana klisza, ale dość przyjemna.

łowca demonów 2
Nawet policjanci potrzebują czasem pomocy od Łowcy Demonów.

Dodatkowym atutem są dodatki, wśród których znajdziemy bonusowe mini gry, ścieżkę dźwiękową, tapety oraz plansze z ukryty obiektami. Dzięki temu możemy zająć się samymi łamigłówkami, bez konieczności zapoznawania się z opowieścią. Po przejściu całej gry to całkiem miły dodatek, który – wbrew pozorom – nie sprawia wcale wrażenia, że jest to jeszcze więcej tego samego.

łowca demonów 2
Przejrzysty interfejs pomaga w rozwiązywaniu zagadek.

Podsumowując, Łowca demonów 2: nowa przygoda to przyjemna propozycja zarówno dla fanów przygodówek, jak również dla tych, którzy dopiero chcą się zapoznać z tym gatunkiem. Gra urzeka bardzo przyjemną oprawą muzyczną i wizualną. Mogłaby być trochę dłuższa, ale ponieważ jest dostępna również na urządzenia mobilne, prawdopodobnie wtedy byłaby zbyt długa. Ze względu na to, że miałem możliwość zagrać zarówno w wersji na PC,  jak i na tablecie, mogę śmiało stwierdzić, że  Dawn Harlock i tu i tu radzi sobie całkiem dobrze.

Grę możecie nabyć m.in. tutaj.

Info

łowca demonów 2Tytuł: Łowca Demonów 2: Nowa Przygoda

Producent: BraveGiant

Wydawca: Artifex Mundi

Rok premiery: 2016

Platformy: PC, IOS, Android

Strona gry: oficjalna strona gry

 

 

Więcej w Recenzja
bohemian killing
Bohemian Killing – recenzja

Macie ochotę na sądowy dramat z ciekawymi pomysłami i nieliniową fabułą? Bohemian Killing jest dobrą opcją, ale zanim zagracie, musicie...

Zamknij