Historia Polskich Gier

Historia Polskich Gier #52 – Flying Wild Hog

Doświadczenie i świeże spojrzenie. Tradycja i innowacja. Powtarzalność i zmienność. Jak polskie studio Flying Wild Hog łączy w dobrym stylu tyle przeciwieństw?

W 2009 trzej weterani branży gier utworzyli nowe polskie studio Flying Wild Hog. Tomek Baran, Michał Szustak i Klaudiusz Zych doświadczenie zbierali wcześniej między innymi w Techlandzie, People Can Fly oraz CD Projekt Red.

Reset gatunku

Pierwszym tytułem miał być wyróżniający się wśród konkurencji odlschoolowy FPS w cyberpunkowej konwencji. W przeciwieństwie do innych produkcji pozbawiony był trybu multiplayer. Hard Reset został wydany w 2011 roku i został ciepło przyjęty przez graczy. Flying Wild Hog zaproponowało nam bezkompromisowe podejście do rozgrywki w stylu Unreala i Quake’a. Nie uświadczymy w nim mechanizmów znanych z współczesnych produkcji. Ograniczony arsenał – zaledwie dwa karabiny, szturmowy i plazmowy – był wtedy czymś odmiennym na rynku. Jednak twórcy zapewnili wiele trybów strzelania i modułów ulepszeń, co pozwalało na korzystanie z broni jako granatnika czy wyrzutni rakiet.

Deweloperzy nie poszli utartym szlakiem. Zamiast tego stworzyli zupełnie nowy silnik graficzny – RoadHog Engine, na którym FWH oparło wszystkie swoje produkcje. Hard Reset, pierwszy z nich, zdobywał pochwały za styl graficzny, intensywność rozgrywki i nawiązanie do tradycji – głównie do rodzimego Painkillera. Jednocześnie krytykowany był za długość linii fabularnej i poziom trudności. Na pierwszy z zarzutów twórcy odpowiedzieli, wydając w ciągu pół roku rozszerzoną wersję gry. Dodatek Exile zapewniał parę nowych poziomów, broni i przeciwników – dla posiadaczy podstawowej wersji był dostępny za darmo na platformie Steam.

Nowy Duke Nukem?

Zaledwie rok później, w 2013 roku ukazał się Shadow Warrior. Ta produkcja z założenia miała być remake’iem tytułu od GT Interactive z roku 1997. Flying Wild Hog chciało jednak zainteresować współczesnych graczy dodając od siebie nowości – nie tracąc zarazem oldschoolowego klimatu.  Studio postawiło na specyficzne poczucie humoru, nawiązujące do Duke Nukema oraz nowy projekt katany. W oryginale była ostatnią deską ratunku, w nowej wersji zyskała nową, rozszerzoną rolę.  Shadow Warrior sam w sobie jest FPS-em, jednak dzięki broni białej wyróżnia się spośród konkurencji. Co więcej, pojawił się także system rozwoju postaci, co nie jest popularnym elementem w strzelankach.

Shadow Warriorze wcielamy się w Lo Wanga, zabójcę pracującego dla japońskiego bogacza. Zadaniem gracza jest zdobycie antycznej katany, z braku innych możliwości – siłą. Oldschoolowy klimat, wciągająca rozgrywka, prosta fabuła i świetna oprawa audiowizualna zapewniły dobre przyjęcie tytułu. na notach Redditu średnia ocen to wciąż 73/100, a na GameRankings 76%.

flying wild hog shadow warrior screen

Skok w bok

Po tych sukcesach studio nie spoczęło na laurach, w 2016 roku doczekaliśmy się Shadow Warrior 2, jednak o nim więcej w innym odcinku Historii Polskich Gier. Już w 2014 roku ukazał się zupełnie różnych od pozostałych tytuł Juju. Tym, co zaskoczyło graczy, znających dotychczasowe poczynania studia, był fakt, że gra jest prostą platformówką 2D. Juju jest pełną kolorów produkcją w starym stylu, przeznaczoną na PC, PS3, Xboxa 360, a ponadto urządzenia z Androidem. Rozgrywka nie była zbyt skomplikowana – polegała na walce z przeciwnikami, pokonywaniu przeszkód – był to raczej standard wśród platformówek. Jak każdy tytuł od Flying Wild Hog musiał się czymś wyróżniać – tym razem był to tryb kooperacji. Pozwalał on na przejście kampanii samemu lub z drugim graczem.

Był to jednak drobny skok w bok i studio szybko wróciło do robienia tego, w czym było najlepsze – do tworzenia FPS-ów. W 2016 roku oprócz wspomnianego już Shadow Warriora 2 ukazał się także odświeżony Hard Reset: Redux. W stosunku do pierwowzoru nie pojawiło się wiele zmian, więc tytuł spotkał się z raczej przeciętnym przyjęciem.

Więcej w Historia Polskich Gier
Historia Polskich Gier #51 – Historia CI Games

Klucz do sukcesu? Tropiki, naziści i kosmos. Trzy FPS-y i genialny RPG. Jaka była historia CI Games? W jednym z...

Zamknij