Historia Polskich Gier

Historia Polskich Gier #51 – Historia CI Games

Klucz do sukcesu? Tropiki, naziści i kosmos. Trzy FPS-y i genialny RPG. Jaka była historia CI Games?

W jednym z poprzednich odcinków Historii Polskich Gier opisaliśmy Lords of the Fallen, świetny tytuł od CI Games. Co doprowadziło City Interactive, studio z łatką tych od budżetówek, do produkcji którą pokochali zarówno gracze, jak i recenzenci?

Podbijając serca graczy

Historia CI Games to także historia pewnego przełomu. Takim krokiem miał stać się Sniper: Ghost Warrior, który powstał na fali popularności Snipera – czyli jednej z budżetowych gier od City Interactive. Także snajperskie poziomy w produkcjach takich jak Call of Duty cieszyły się wtedy dużym uznaniem. W 2010 roku mieliśmy zatem okazję zwiedzić Islę Trueno i podjąć walkę z panującym na niej reżimem.

Był to klasyczny FPS, w którym poza podstawową snajperką, mogliśmy korzystać z noży i pistoletów. Jednak to przejście całej gry z wykorzystaniem wyłącznie broni dalekiego zasięgu dawało niemałą satysfakcję. Pojawił się także nowy widowiskowy element, którym była kamera podążająca za pociskiem – wyłącznie po oddaniu naprawdę świetnego strzału.

Gra nie została doceniona przez krytyków, głównie ze względu na powtarzalność i nużącą atmosferę. CI Games udało się jednak zdobyć serca graczy, tytuł dobrze się sprzedał mimo niskich ocen na branżowych portalach. Przez pierwszy rok rozeszło się ponad milion kopii, a w kolejnym 3 miliony. Z pewnością znaczenie miała cena, niska jak na tamte czasy. Zabawa w skrytobójcę kosztowała 80 zł w wersji pecetowej, a 120 zł w wersji na konsole.

Trafiony, ale zatopiony

Kolejna część Snipera ujrzała światło dzienne w 2013 roku. Zaszły spore zmiany, ponieważ studio zrezygnowało z silnika Chrome i wykorzystało CryEngine 2, który dobrze sprawdził się w Crysisie. Silnik nie zapewnił jednak sukcesu i Sniper: Ghost Warrior 2 nie zdumiewał przepiękną grafiką. Odbiło się to zarówno na recenzjach, jak i na sprzedaży. Wyniki były definitywnie gorsze od tych z 2010 roku, ale 2 mln sprzedanych kopii obiektywnie było świetnym wynikiem. Sniper dawał radę, jednak CI Games musiało działać dalej.

Na innym froncie

Z tropikalnego buszu przenosimy się w zupełnie inne realia. Nieśmiertelny wśród twórców gier temat II Wojny Światowej, stał się nowym placem zabaw CI Games. Historia Enemy Front zaczęła się od zatrudnienia Stuarta Blacka. W założeniach miał on wesprzeć studio w stworzeniu wojennego FPS-a, jednak z czasem wizje jego i przedstawicieli firmy zaczęły się różnić, co doprowadziło do zerwania współpracy w 2012 roku. W rezultacie Enemy Front został przedstawiony jako niezbyt rozbudowana strzelanka, której jedynym ratunkiem było osadzenie fabuły w realiach Powstania Warszawskiego. Nie pomogło nawet to, więc tytuł nie został przyjęty zbyt ciepło.

Coś innego?

Trzecią próbą wyjścia z cienia był tytuł Alien Rage. Kiedy tropikalna wyspa i naziści nie podołali, CI Games zdecydowało się podjąć kosmicznego FPS-a. Początkowo tytuł nosił nazwę Alien Fear i jego tworzeniem zajmowało się studio The Farm 51, jednak po czasie przekazało pałeczkę CI Games, które dokończyło go pod innym tytułem. Zdecydowanie Alien Rage nie wniósł nic nowego do gatunku, była to raczej gra z rodzaju oldschoolowych strzelanek, dla sentymentalnych graczy.

W odróżnieniu od innych produkcji City Interactive, Alien Rage nie korzystał ani z Chrome ani z CryEngine. Zamiast nich twórcy wybrali poczciwego Unreal Engine. Poza tym tytuł nie różnił się zbytnio od Enemy Front – oceny były przeciętne,  a gracze szybko o nich zapomnieli.

Co teraz?

Tak wyglądała historia CI Games począwszy od momentu, kiedy firma nosiła jeszcze nazwę City Interactive. Jednocześnie droga tej firmy to droga od budżetówek do Lords of the Fallen. O ile Enemy FrontAlien Rage zapisały się tylko jako małe kroczki do celu, tak Sniper: Ghost Warrior żyje wśród graczy do dziś. W tym roku mieliśmy okazję zagrać w trzecią już odsłonę serii.

 

 

Więcej w Historia Polskich Gier
Historia Polskich Gier #50 – Bulletstorm

 Podręcznik zabijania czy zwyczajna gra? To pytanie może paść tylko w stosunku do jednej polskiej gry. Już wiecie, o jakim...

Zamknij