Historia Polskich Gier

Historia Polskich Gier #49 – Lords of the Fallen

Polscy producenci dowiedli, że w tematyce zombie i rpg-ów nie ma na nich mocnych. Kolejnym krokiem było zmierzenie się z grami, w których gracz ginie często, a bossowie nie znają litości. Przed Wami Lords of the Fallen od CI Games.

Kiedy w 2013 roku City Interactive przekształcało się w CI Games nadszedł czas na wielkie zmiany. Studio chciało zerwać z etykietką producenta gier z kosza i duża produkcja, inspirowana niezwykle popularną serią Dark Souls była do tego doskonałą okazją. Tak powstali Lordowie Upadli, za których odpowiedzialny był m.in. Tomasz Gop. Wcześniej pracował on m.in. przy dwóch pierwszych częściach Wiedźmina, po czym dołączył do CI Games. Oprócz Gopa, warszawskie studio podjęło współpracę z niemieckim  Deck 13 Interactive.

Nacisk na rozgrywkę

Wydane w 2014 roku Lords of the Fallen to gra rpg z elementami akcji i widokiem z perspektywy trzeciej osoby. Niezwykle ciekawie przedstawia się sama koncepcja świata, w którym ludzie zbuntowali się przeciwko bogu i go pokonali. Właśnie w takich realiach przychodzi nam sterować Harkynem, wojownikiem, który jest jedyną szansą ludzkości na dalszą egzystencję.

Jego charakterystyczny wygląd z twarzą pokrytą dziwnymi tatuażami niezwykle intrygował, pozwalając mieć nadzieje na interesującą historię bohatera. Przedtem jednak gracze mogą wybrać rodzaj magii, jakim posługuje się wojownik i styl walki, jaki najbardziej im odpowiada.

Najważniejszym elementem produkcji z całą pewnością jest rozgrywka, która skupia się na timingu, systemie uników oraz odpowiednio wyprowadzanych ciosów i blokowaniu. Dodatkowo gra premiuje nas, jeśli nie korzystamy z punktów kontrolnych – dostajemy wtedy lepsze nagrody. Inspiracje serią Dark Souls są bardzo widoczne, ale w tym wypadku to nie jest zarzut dla produkcji CI Games.

Powiew świeżości

Jednym z największych atutów Lords of the fallen jest urealnienie znaczenia wagi pancerza. Wcześniej w niewielu grach ciężar zbroi miał znaczenie. Jednak grając Harkynem, musimy wziąć to pod uwagę. W ciężkim pancerzu niezwykle trudno się potężnie zamachnąć, to samo jeśli mamy dużą tarczę. Te detale sprawiają, że rozgrywka wiele zyskuje. Co więcej, gra ma całkiem spory arsenał broni, które są dobrze opisane i można je porównywać.

Mówiąc o tej grze nie sposób pominąć szaty graficznej. Ta jest bardzo dobra i ładna, wygląda naprawdę przyjemnie dla oka. Lokacje są dopracowane i bardzo ciekawe, podparte niezwykłą ścieżką dźwiękową. To właśnie szata audiowizualna jest jedną z największych zalet gry. Produkcję doceniono też na Zachodzie – jakiś czas temu CI Games ogłosiło, że sprzedano ponad milion kopii gry.

 

Więcej w Historia Polskich Gier
hpg wiedźmin 2 heading
Historia Polskich Gier #48 – Wiedźmin 2: Zabójcy Królów

Po sukcesie pierwszej części Wiedźmina rozpoczęły się prace nad dwójką. Ta, ze swoją piękną grafiką, wyśmienitym udźwiękowieniem i trudnymi dylematami...

Zamknij