Recenzja

Eventide: Słowiańska Baśń – recenzja

eventide

Wierzenia ludów słowiańskich fascynują nas od dawna, a istoty w nich występujące często można odnaleźć w elementach kultury masowej. Jeśli chcecie poznać te niesamowite postacie, jednocześnie doświadczając magii związanych z nimi legend, zagrajcie w Eventide.

Eventide: Słowiańska Baśń to gra przygodowa z gatunku hidden objects, przygotowana dla Nas przez studio The House of Fables. W tej części przeniesiemy się do wioski Moorland, która słynie ze skansenu poświęconego legendom słowiańskim. Miejsce jest malownicze: pełne drewnianych chat i urokliwych miejsc, otoczone zieloną i tajemniczą knieją. Tym obszarem zarządza babcia głównej bohaterki – zielarka, która zajmuje się także pomaganiem potrzebującym. Całość dobrze prosperuje, a w Moorland nie brakuje turystów. Jednak sielanka kończy się, gdy babcia zostaje nagle porwana przez Borutę. Naszym zadaniem jest uratowanie jej. Szybko dowiadujemy się, że w wiosce i obok niej żyje wiele legendarnych stworzeń, a działania Boruty stanowią zagrożenie nie tylko dla naszej babci, ale i dla całego lasu.

Słowiańskie legendy

To, co wyróżnia Eventide na tle innych przygodówek wydanych przez Artifex Mundi, to z pewnością nawiązanie do słowiańskich podań i legend, które stały się tłem tej opowieści. W dawnych czasach, przed nadejściem chrześcijaństwa, wierzono, że wśród ludzi żyją również demony. Część z nich była dobra, pełniła funkcję strażników lub duchów opiekuńczych. Niektóre z nich potrafiły być kapryśne i szkodzić ludziom, jeśli ci nie wywiązywali się z powinności względem nich. Jeszcze inne były człowiekowi wrogie i należało się ich wystrzegać. By zyskać przychylność tych duchów należało przestrzegać określonych zasad, składać im ofiary lub nosić specjalne amulety, których magia chroniła przed demonami. Gra oferuje nam spotkanie z tym folklorem – w opowieści natrafiamy m.in. na Bzionka, strażnika domostwa, chroniącego je od złych uroków i zaklęć; Szalińca, króla wszystkich wodnych stworzeń; Bannika, strażnika higieny oraz straszliwego Ćmoka, potwora o wyglądzie ogromnego nietoperza.

Eventide Bzionek
Bzionek, Bestiariusz Słowiański, Paweł Zych, Witold Vargas, Wydawnictwo Bosz, 2012.

Tym, co bardzo mi się spodobało w tej produkcji, jest zaimplementowany w grze minibestiariusz, z którego możemy dowiedzieć się czegoś więcej o spotkanych przez nas demonach. Deweloperzy z katowickiego studia poukrywali tutaj aż 30 kart, na rewersach których zawarto postacie rozmaitych istot ze słowiańskich legend. Jest to wspaniały dodatek do gry, ponieważ mitologia słowiańska jest na tyle barwna i ciekawa, że chcemy znaleźć te karty nie dla samego kolekcjonerstwa czy odblokowania wszystkich osiągnięć, a dla samej zawartości. Gdyby wyszła pudełkowa edycja z taką talią, na pewno nie tylko ja byłbym zainteresowany kupnem.

Eventide Bożątka
Bożątka, Eventide: Słowiańska Baśń, Artifex Mundi, 2015.

Opowieść ponad wszystko

W grze nie brakuje również elementów znanych z innych produkcji HOPA. Czekają na nas interesujące zagadki i łamigłówki, gry logiczne oraz elementy hidden objects. Na co warto zwrócić uwagę w tej części? Właśnie na te ostatnie. Po pierwsze, nie ma ich zbyt wiele – gra wyraźnie skupia się na przygodzie i opowieści, a mniej na przerywnikach w postaci ukrytych elementów. W niektórych przygodówkach, jak m.in. w znanej serii Enigmatics (której recenzję możecie przeczytać tutaj), zagadek z ukrytymi obiektami jest stanowczo za dużo. Zamiast urozmaicać historii, przesłaniają ją, a w grach przygodowych najważniejsza jest właśnie opowieść. Dlatego tak bardzo podoba mi się Eventide, w którym widać dopracowanie przygody w najdrobniejszych szczegółach i za to należą się katowickim twórcom wielkie brawa.

Warto zwrócić uwagę również na urozmaicenie szukania ukrytych obiektów, nie ograniczające się jedynie do ich listy. W obecnych minigrach zobaczymy miniaturowe wersje elementów, których oryginały będziemy musieli odnaleźć, ukryte pośród innych obiektów. Wbrew pozorom jest to trudniejsze, ale przez to również ciekawsze od poprzedniego, powszechniejszego rozwiązania.

Eventide Słowiańska Baśń
Eventide: Słowiańska Baśń, Artifex Mundi, 2015.

Mistrzowie HOPA

Podsumowując, Eventide to wspaniała opowieść, dzięki której będziemy mogli poznać i doświadczyć magii słowiańskich legend. Być może sprawi, że zechcemy poznać je bliżej, bo temat ten jest na pewno warty zainteresowania (pragnącym zgłębić tajemnice tych fascynujących postaci polecam książkę Bestiariusz słowiański wydawnictwa Bosz). Piękne grafiki zawarte w produkcji katowickich twórców dostarczą uczty wizualnej, a dopracowana historia na pewno zapadnie nam głęboko w pamięć. Na koniec mogę z pewnością stwierdzić, że Artifex Mundi znów udowodniło, że wydawane przez nich gry, to mistrzostwo w dziedzinie casualowych gier przygodowych.

Info

Eventide OkładkaTytuł: Eventide: Słowiańska Baśń

Producent: The House of Fables

Wydawca: Artfifex Mundi

Rok premiery: 2015

Platformy: PC

Strona gry: Artifex Mundi

 

Więcej w Recenzja
realpolitiks
Realpolitiks – recenzja

Polska światową potęgą gospodarczą? Finlandia podbijająca kosmos? A może Brazylia, która staje się drugim obok Rosji imperium na świecie? Niemożliwe?...

Zamknij