Recenzja

Pierwsze wrażenia z Ancestors!

Znane z kontrowersyjnego Hatred studio Destructive Creations zapowiedziało Ancestors, swoją trzecią grę. Tym razem postawili na mniej kontrowersyjną, ale nadal brutalną tematykę. Co powiecie na RTS-a w czasach wczesnego średniowiecza?

Gra nawiązuje do wydarzeń historycznych, takich jak np. splądrowanie przez wikingów klasztoru Lindisfarne w 793 r., co uznaje się za początek ery ich najazdów na Europę. Twórcy postawili sobie za cel wierne odzwierciedlenie przebiegu starć plemion Wikingów, Anglosaksonów, German i Słowian oraz oddanie klimatu tamtych czasów, tj. okresu między VIII a XII wiekiem. Póki co, w open becie dostępne są trzy samouczkowe misje w kampanii singleplayer, w których gracze poznają podstawowe mechaniki i taktyki. Podboje rozpoczynamy plemieniem Wikingów – prezentowane wydarzenia są fikcyjnymi wariacjami na temat tego, co mogło wydarzyć się podczas wyprawy do wspomnianego już wcześniej Lindisfarne.

Screen z cutscenki z Ancestors - mały chłopiec obserwuje nadpływające statki Wikingów.

Zapomniany gatunek

Współcześnie RTS-y odchodzą do lamusa. Decyzja o stworzeniu gry z tego właśnie gatunku może wydawać się ryzykownym posunięciem. Nie byłabym jednak aż tak sceptyczna – strategie mają wielu wiernych fanów, którzy z chęcią sięgną po coś nowego, w szczególności, że to polski produkt. Jak jednak gra wypada w porównaniu z innymi przedstawicielami gier taktycznych? Sterowanie można określić jako dosyć klasyczne. Z pewnością jest intuicyjne i wygodne. Bitwy przeplatane są różnymi taktycznymi zagrywkami: zasadzkami, odwracaniem uwagi, plądrowaniem itp. Pojawiają się elementy ekonomii, ponieważ pozyskuje się stosowne zasoby, z pomocą których można rozbudować swoje obozy. Dowodzonymi jednostkami zdobywa się doświadczenie oraz rozwija dodatkowe umiejętności. Samouczek w przystępny sposób opisuje wszystkie opcje i funkcje. Wydaje się więc, że przy grze będą się dobrze bawić nie tylko starzy wyjadacze, ale też nowicjusze. Rozgrywka zapowiada się na przyjemnie rozbudowaną, więc faktycznie będzie wymagała strategicznego i przestrzennego myślenia. Twórcy zapowiedzieli także wersję na Xboxa i jestem bardzo ciekawa, jak sprawdza się sterowanie na padzie, bo trudno mi to sobie wyobrazić!

Krajobraz po bitwie

Tym, co najbardziej wyróżnia Ancestors jest z pewnością bardzo dobra grafika. Widok na pole bitwy można płynnie przybliżać i oddalać, przy czym jakość modeli absolutnie nie spada. Po zapowiedziach w Internecie dało przeczytać się komentarze osób, które po ujęciach makro pomyślały, że będzie to gra… RPG! Rzeczywiście, jeśli chodzi o stronę graficzną, wykracza poza standardy RTS. Cutscenki i animacje wprowadzające również zostały solidnie wykonane. Nie są może specjalnie nowatorskie, ale są staranne i przyjemne dla oka. Estetyka w pewnym stopniu nawiązuje do tej z czasów średniowiecza, więc całość jest stylistycznie spójna. Dźwiękowo gra również dobrze się prezentuje – utwory muzyczne zainspirowane są muzyką kojarzącą się z nacją, którą się akurat idzie w bój. Są niezwykle klimatyczne i adekwatne. Dubbing nie wzbudza żadnych zastrzeżeń.

Screen pola bitwy z Ancestors

Do (pod)boju!

Gra z pewnością spodoba się fanom strategii i historii. Nietypowy setting jest ciekawą odmianą od oklepanych RTS-ów w przyszłości albo w starożytności. Dodatkowe działania strategiczne i zróżnicowana topografia terenu umożliwiają naprawdę ciekawe prowadzenie rozgrywki. No i proszę was, kto nie chciał nigdy zobaczyć, jak to jest być wikingiem? Jeśli jesteście ciekawi, co o swojej grze mają do powiedzenia sami twórcy, możecie obejrzeć nasz wywiad z członkiem Destructive Creations.

Więcej w Recenzja
UPDATE. Teorie i praktyki kultury gier komputerowych – recenzja

Nad Wisłą wydaje się coraz więcej książek poświęconych tematyce gier wideo. Tym razem i my wzięliśmy pod lupę jedną z...

Zamknij