News

Jak wspominamy Wiedźmin 3: Dziki Gon?

Dokładnie rok temu miała miejsce premiera gry Wiedźmin 3: Dziki Gon, która szturmem podbiła świat. Specjalnie z tej okazji dzielimy się z Wami naszymi wspomnieniami z tego wydarzenia!

#1 Adam: Czy słyszycie tętent kopyt?

Dziki Gon - paczkomaty

Zaczęło się od e-mail od niejakiego Geralta z Rivii. Później kontaktował się już tylko telefonicznie. Jeszcze za dnia dostałem smsa z pytaniem, czy słyszę tęten kopyt. To był mój “premierowy wiedźmin”. Nocna premiera zastała mnie wędrującego przez osiedle, żeby odebrać moją edycję kolekcjonerską. Pod paczkomatem zrobił się lekki tłumek, każdy wyjmował paczkę i ostrożnie szedł do domu. Ostrożnie, bo w krzakach czaić się mógł każdy – dziad borowy, leszy albo inny widłogon. A później to już się grało… Zaraz, moment! Dziki Gon wciąż gram.

Dla mnie jedna z najlepszych gier crpg, jakie zostały stworzone. A, jeszcze jedno: #teamShani na zawsze!

#2 Jakub: Gothic 2, jakiego potrzebowaliśmy

Dziki Gon - Gothic

Moja przygoda z Dzikim Gonem rozpoczęła się od pobrania 20 GB danych z serwera GOG, ach wersja na komputery osobiste. Na szczęście poza wydłużonym czasem oczekiwania na łupanie w Wiedźmina dodatkowo nie ucierpiałem. Grę rozpocząłem nieświadomy niczego, celowo omijałem materiały promocyjne, obejrzałem jedynie początkowy zwiastun z zaprezentowany podczas VGA Awards, który swoją atmosferą przekonał mnie do kupna gry już na początku.

Nie zawiodłem się, grafika nadal powala, muzyka jest piękna, gameplay idealny, smuci jedynie fakt, że Krew i Wino to przypuszczalnie ostatnia przygoda w świecie Wiedźmina:(

#3 Magda Sz: Aż polała się krew

Dziki Gon - krew i kiosk

Prawdziwe szaleństwo zaczęło się kilka dni przed premierą gry, kiedy do sieci trafił zwiastun Pamiętna Noc. Cudo! Klimat, muzyka, animacja. Już nie mogłam się doczekać, aż zasiądę do kolejnej, ostatniej przygody z Geraltem. Ale po kolei.

Wiedźmina zamówiłam w przedsprzedaży. Okazało się, że punktem odbioru znajdującym się najbliżej mojego domu jest kiosk RUCH-u. Byłam strasznie zadowolona. Bo co to jest przejść dwie ulice, odebrać paczkę i wrócić? Piętnaście minut? Nie do końca… W telegraficznym skrócie: kiosk splajtował i zniknął z mapy, a paczka trafiła do kolejnego, najbliżej położonego punktu odbioru… po dwóch dniach. Ostatecznie Wiedźmina odebrałam 21 maja 🙁

Celem rozładowania atmosfery napięcia i irytacji, którą stworzyłam na swoim facebookowym wallu, postanowiłam nakręcić relację ze swojej wędrówki do kiosku i mini-unboxing. Nie jakiś profesjonalny, taki dla beki. A cóż złego może się stać gdy w jednej ręce trzymasz telefon, a w drugiej dzierżysz nożyk do tapet i próbujesz otworzyć pudełko? Oczywiście, rozcinasz sobie palec. I to dość głęboko. Cholerstwo było strasznie ostre. Gdy już się opiłam własnej krwi i zabandażowałam, czekał mnie proces instalacyjny. Tradycyjnie, ostatnia płyta się zacięła. Pozostało tylko pobrać ponad 20gb i zainstalować patcha przez GoG Galaxy – o zgrozo, kolejne godziny…

W końcu poszło. Czar Wiedźmina był silny. Tak silny, że nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie, jak udało mi się grać i pisać magisterkę w tym samym czasie. Tak silny, że moja współlokatorka wyłączała Przyjaciół i oglądała jak gram. Tak silny, że jak nie grałam w Wiedźmina to kazała mi go włączać.

– Magda, pamiętasz jak grałaś w Dziki gon? Kurczę, kiedy to było?
– Jakoś na jesieni. Takie długie wieczory i ciemno było. Nie, czekaj, przecież to był maj…wtf?

#czarwiedźmina

PS. Kuba tego nie napisał, ale kiedyś nam wyznał: „Zawsze chciałem, żeby Ciri umarła!” True story.

PS 2. Kuba chciał też, żeby Yen umarła. True story jak diabli – Adam.

#4 Hawek (Masz3Życia): Wiedźmin na moim ekranie nie zagości

Dziki Gon - płacz Geralta

Wiedźmina zakupiłem oczywiście w dzień premiery. Mimo ze dwie poprzednie części raczej mnie od siebie odrzuciły postanowiłem spróbować jeszcze raz, zwłaszcza że opinie były bardzo pochlebne. I rzeczywiście, Wiedźmak mnie wciągnął, ale jednak rozległość tej gry i wieczny brak czasu sprawiły, ze nigdy nie udało mi się jej ukończyć. Może kiedyś zrobię jeszcze kolejne podejście, ale nowe dodatki nie polepszają mojej sytuacji.

Dodatkowo zawód recenzenta gier sprawia, że trzeba się zajmować nowościami, więc niestety podstawka Wiedźmina póki co na moim ekranie raczej nie zagości. Co nie zmienia faktu, że to jak dotąd jedyna część serii, która potrafiła mnie przyciągnąć na dłużej.

#5 Magda J.: Ach, te wymagania

Dziki Gon - wymagania

Odkąd została wydana ostatnia część Harry’ego Pottera zastanawiałam się, czy powstanie jeszcze coś, co zerwie tłumy z łóżek w środku nocy. Do głowy mi nie przyszło, że ludzi w Polsce porwie gra komputerowa. Pamiętam szał, który panował przed premierą Wiedźmina 3. Znajomi przechodzili poprzednie części, żeby szybko przypomnieć sobie fabułę i wątki. Niektórzy grali aż do dzikiego (z)gonu 🙂 Ja nie należałam do tych szczęśliwców, którzy mogli sobie pozwolić na grę od razu po premierze. Zaliczałam się do grupy: „Widzieliście wymagania do Wiedźmina? Bo ja tak. I świat się dla mnie zatrzymał. Człowiek czeka miesiącami, żeby się dowiedzieć że na minimalnych nie pójdzie”. Jednak nie czekam do 2020 roku. Za niedługo dodatek a PC śmiga jak nowy, więc… będę grać w grę! 🙂


#6 Marcin (Grakademia): Nie czytałem. Grałem!

Wiedźmin 3: Dziki Gon

Przy okazji premiery Wiedźmina 3 zrobiłem coś, czego nie robiłem nigdy wcześniej – zamówiłem grę w preorderze, w dodatku edycję kolekcjonerską. A potem było już tylko czekanie, dłużące się niemiłosiernie, wypełnione oglądaniem kolejnych zwiastunów i materiałów promocyjnych, rozważaniem czy najnowszy tytuł od CD-Projekt RED rzeczywiście jest tak dobry, czy sprosta wrażeniu jakie sprawiał.

Nadszedł wyczekiwany dzień i godzina, pamiętam kilka osób stojących pod paczkomatem i kolejno odbierające swoje przesyłki, pamiętam zaskoczenie towarzyszącego mi taty, gdy ze skrytki wyciągnąłem największe jak dotychczas pudło. Potem pozostało je otworzyć, obejrzeć co skrywało w środku, a później zainstalować grę i spędzić kilkadziesiąt godzin wewnątrz wirtualnego świata Wiedźmina. Odwiedzać wioski i miasta, poznawać ich mieszkańców, zapuszczać się do ciemnych jaskiń czy gęstych lasów, zabijać strzegące je potwory, rozwijać opowieść z jednej strony epicką, dynamiczną, wielowątkową, z drugiej zaś niezwykle intymną, wysmakowaną, niepozbawioną subtelnych detali.

Trzecia gra o Białym Wilku przekroczyła moje oczekiwania, ukazała rozległy, bogaty świat, wypełniony barwnymi postaciami oraz historiami. Choć nigdy nie nazwałbym się miłośnikiem twórczości Andrzeja Sapkowskiego, a przez cykl książkowy nie próbowałem nawet przebrnąć, to Dziki Gon bez wątpienia skradł moje serce. Przez to aż trudno uwierzyć, że ten potencjał, urok, magia wykreowanej przez CD-Projekt RED rzeczywistości po drugim dodatku fabularnym przestaną być rozwijane…

 

A Wy? Co sądzicie o trzeciej części przygód Geralta z Rivii? Jak wspominacie premierę Dzikiego Gonu? Dajcie nam znać 😉

Więcej w News
Babel
Babel – nowy projekt 11 bit studios!

Twórcy This War of Mine nie zwalniają tempa. Po konwersji gry na Playstation 4 i zakończonej sukcesem zbiórce na grę planszową,...

Zamknij